Autor |
Wiadomość |
Zajonc |
Wysłany: Pią 20:53, 18 Lip 2008 Temat postu: |
|
no nie był... |
|
 |
Tristian |
Wysłany: Pią 20:19, 18 Lip 2008 Temat postu: |
|
pozatym to był Willy |
|
 |
Zajonc |
Wysłany: Pią 17:33, 18 Lip 2008 Temat postu: |
|
Ale nie istotne jest imię jego owego tego pana a zawód jaki wykonywał  |
|
 |
Tłuszcz |
Wysłany: Pią 15:33, 18 Lip 2008 Temat postu: |
|
No, ale NPCe z reguły mają już jakieś imiona, jak na przykład Wally, albo jakiś inny kotlet :] |
|
 |
Zajonc |
Wysłany: Pią 15:21, 18 Lip 2008 Temat postu: |
|
ewentualnie npc, ale właśnie chodzi o to żeby on był w samochodzie... |
|
 |
Tłuszcz |
Wysłany: Pią 14:32, 18 Lip 2008 Temat postu: |
|
Napotkana Osoba, to taki ktoś, kto nie jest graczem i "nie ma imienia". |
|
 |
Zajonc |
Wysłany: Pią 14:27, 18 Lip 2008 Temat postu: |
|
No nie napotkana osoba tylko koleś w samochodzie, bo w samochodach są zegarki i mu na zegarku stała wskazówka XD |
|
 |
Tłuszcz |
Wysłany: Pią 12:17, 18 Lip 2008 Temat postu: |
|
Z ostatniej sesji Neuroshimy:
Rus: Ej, stary, która jest godzina?
NO (Napotkana Osoba): Piętnasta..
Rus: Ale równo piętnasta?
NO: No, tak, bo mi stoi...
|
|
 |
Dziadek_Piorun |
Wysłany: Śro 19:02, 19 Mar 2008 Temat postu: |
|
Sesja w Wampira: Maskaradę, jakiś czas temu:
MG: I tak oto spotykacie księcia... książę jest Malkavianem.
Wszyscy: <ruchem jednostajnie przyspieszonym klacnęli się w czoło otwartą dłonią>
MG: Książę wita Was: "Witajcie... <luk, zerk> chcecie usłyszeć historię o świecącym diamenciku?
Wszyscy: <Kiwanie głową, niezbyt euforyczne>
MG: Kiedyś wybrałem się do burdelu, aby possać troszkę krwi wypełnionej erotyką, wybrałem fajną dziewczynę, ładne nogi, fajna pupa, wielkie doje i ogólnie fajna była. Począłem grzebać jej w majtkach i nagle natrafiłem na coś twardego i gładkiego. Zaintrygowany pierw wypiłem z Niej nieco krwi, a potem, kiedy rany się zasklepiły, hi, hi, i babka była nieprzytomna wyciągnąłem znalezisko. Był to diament, który się świecił. Wiecie czemu się świecił?
Wszyscy: <pokręcili igłową>
MG: Bo był mokry yha,yha,yha,yha.
Sesja w Wilkołaka: Apokalipsę, też jakiś czas temu:
Kumpel: Ej, nie zabiję go, jestem pacyfistą!
MG: Ale jako jedyny z watahy nie masz odciętych rąk.
- Dłuuuga akcja, powoli dochodzimy do jej finału, a czasu jest niewiele:
MG: Wchodzicie do lokalu. Przy barze siedzi samotnie bardzo ładna dziewczyna... Mógłbyś przysiąc, że to ta, której szukacie, rzut okiem na fotografię, tak to ona... Co robisz?
Gracz: Podchodzę do niej, uśmiecham się, przyglądam ciekawsko, odgarniam włosy, tak aby widziała moja twarz dokładnie i...
Ja: ... odpycham Widzącego Kruki, biorę ją za fraki do kibla, brutalnie gwałcę, zanoszę do Alfy septu i pozamiatane.
MG:...
Gracz: <Srogo spogląda na mnie> Zjebałeś mi akcję.
Ja: Z kobietami trzeba czasem troszkę ostro.
MG: Rzucaj na to, czy ją zapłodniłeś. Jak się Alfa Septu dowie... |
|
 |
Tłuszcz |
Wysłany: Nie 9:10, 16 Gru 2007 Temat postu: |
|
Wczorajszo/dzisiejsza sesja
"To jest jak łopata, tylko bardziej skomplikowana..." - Miś o silniku parowym
###
Miś: Muszę puścić bąka...
Ja: Nie krępuj się!
Miś: [bardzo, ale to bardzo soczysty pieeerd!]
Witek: ... No dobra... następnym razem się krępuj... |
|
 |
Bjorn |
Wysłany: Śro 14:55, 25 Lip 2007 Temat postu: |
|
ponczek napisał: | Dla tego robiącego zdjęcie?  | nom  |
|
 |
ponczek |
Wysłany: Śro 12:26, 25 Lip 2007 Temat postu: |
|
No niiiby...
Tam jest jedno puste miejsce...
A no tak... jedno... Dla tego robiącego zdjęcie?  |
|
 |
Zajonc |
Wysłany: Śro 11:32, 25 Lip 2007 Temat postu: |
|
Miś odrzucony przez plemie  |
|
 |
Bjorn |
|
 |
Bjorn |
Wysłany: Sob 18:23, 30 Cze 2007 Temat postu: |
|
30 VI 07r.
to co zapamietałem..
ja: używam masła! splatam magie! (rzucam kośćmi) Udało sie!
zajcov(mg): masło z twojej ręki zaczyna sie unosić, zmienia kształt, zaczyna emanować zieloną powłoką i zamienia sie w konika Ponny...
Morbius(mg): oto wasze kolejne zadanie! macie zanieść (mg wyciaga reke z pseudolistem,ktoregoniewidać,alejest) ten oto list do samego Imperatora! który z was weźmie tę wiadomość?!
ja: ja bym go Tłuszczowi nie dawał bo on często lubi wsadzać sobie różne rzeczy w dupę, a często mu tam zaglądają....
mieszczanin - kupiec (mg): dzień dobry!
Tristian: witaj zacny kupcze!! czy...
kupiec(przerywa dumnemu tristianowi): ...można u mnie kupić pochodnie, opatrunki, coś do zjedzenia, co tylko...
tristian(nie wytrzyma): Aaaaaaaaaaa, kurwa zamknij pan dupe!!!!!!!!!! |
|
 |